Feeds:
Wpisy
Komentarze

Inkwizytorzy to po prostu sadyści i psychopaci lubujący się w pastwieniu nad innymi. Przykładowo, Kodeks Marii Teresy (1717-1780) cesarzowej Austrii, wielkiej przyjaciółki Watykanu a wroga Polski, stanowił surowe kary za obrazę Boga. Bluźnierstwo popełnione słowem równoważono ucięciem języka, a popełnione czynem – ucięciem ręki. Ponadto, w obu tych przypadkach, bluźnierca miał zostać żywcem spalony. Aby dopełnić jeszcze większej zemsty na skazanym, kara ta mogła być zaostrzona np. przez rozcinanie człowieka w pasy. Jeżeli kradzieży kielicha z najświętszym dokonała kobieta, ściano jej głowę a jeżeli mężczyzna, wieszano go. W obu przypadkach, ofiary po karze okaleczenia, były palone na stosie.

 

warto wiedzieć

Czy wiesz, że:

– 162.000 hektarów ziemi przeszło w ręce kościoła katolickiego wraz z tysiącami nieoszacowanych nieruchomości.

– 1.800.000.000 zł  rocznie kosztuje budżet państwa nauczanie religii w szkołach.

– 1.200.000.000 zł rocznie wynosi utrzymanie kapelanów branż zawodowych.

– 7.000.000.000 zł rocznie dochodów z działalności gospodarczej kościoła katolickiego jest zwolnionych z podatków, a liczby te stale rosną.

– Spośród 29 artykułów zawartego Konkordatu, aż 22 to artykuły zabezpieczające stronę kościelną.

– Konkordat nie zobowiązuje Kościoła nawet do takich oczywistej sprawy jak respektowanie postanowień Konstytucji RP.

– Konkordat nadaje kościołowi katolickiemu uprzywilejowaną pozycję względem innych wyznań jak również osób niewierzących.

– Konkordat zapewnia Kościołowi rekompensaty mienia, choć suma otrzymanych dóbr i przywilejów Kościoła dawno już przekroczyła wartość utraconą.

– Konkordat zatwierdza wprowadzoną wcześniej w sposób nielegalny naukę religii do szkół oraz narusza prawo rodziców do nie ujawniania swoich przekonań religijnych i praw dziecka do swobodnego rozwoju światopoglądowego, sprzyja zaś nietolerancji dyskryminacji. Zwalnia także katechetów nauczających w szkołach z kontroli MEN-u.

– Konkordat wprowadził do Wojska Polskiego kapelanów, którzy jak pokazała to praktyka zastąpili dawnych oficerów politycznych. Nieporozumieniem jest również nadawanie stopni wojskowych, kapelanom, którzy NIGDY nie przeszli przeszkolenia wojskowego. Katolicyzm jest sprzeczny z polskim interesem narodowym. Inkwizycja ma się zatem nadal dobrze….

Kontrola myśli. Umysł w pułapce

Informacje stanowią swego rodzaju paliwo, które jest niezbędne by człowiek mógł zachować w życiu krytycyzm i dokonywać właściwej oceny rzeczywistości. Po odcięciu dopływu wartościowego “paliwa” staje się on łatwym przedmiotem manipulacji. Choć w dobie masowej znajomości pisma czytanego, internetu i mnóstwa literatury inkwizycja ma utrudnione zadanie, to nadal stara się jak może. Przede wszystkim wydaje duże ilości materiałów propagandowych, próbuje zaistnieć w najbardziej popularnych mediach, dla swojego uwiarygodnienia, zakłada własne rozgłośnie radiowe, stacje telewizyjne i portale niby informacyjne. Al oczywiście to za mało.

Żeby wychować fanatyka, potrzebne jest zniewolenie ideą, czyli poddanie umysłu pod kontrolę inkwizytorskiej mafii. Kontrola myśli wiąże się przede wszystkim z intensywną indoktrynacją. Dzięki niej w miejsce przekonań i zasad, którymi kiedyś kierował się człowiek wprowadzana jest nauka kościoła katolickiego. Tym sposobem wzmocnieniu ulega stary sposób myślenia. Dokonuje się radykalnej reinterpretacji rzeczywistości. Głoszona w sposób prosty i obrazowy doktryna przedstawia świat kontrastowo: świat poza kk jest zły i wrogi, pełen pułapek i niebezpieczeństw ze strony innych grup religijnych nazywanych obraźliwe sektami. Z kolei księża katoliccy zawsze uosabiają mądrość i dobro. Inkwizycja wprowadza czarno-białą kliszę w myślenie zniewolonego. Rodzi się mentalność „my” w opozycji do „nich”. Niejednokrotnie wszystko, co może dawać wiedzę, inne doświadczenie, szerszy światopogląd postrzegane jest jako “diabelskie”, “zwodnicze”, “pochodzące od szatana”

Kontrola umysłu jest wyrafinowaną metodą. Jednostka poddawana temu procesowi nie przyjmuje na ogół postawy obronnej, bo jest przekonana, że ma do czynienia z osobami przyjaźnie do niej nastawionymi. Zaczyna mimowolnie współpracować z ludźmi, którzy chcą uzyskać nad nią kontrolę. Na drodze kontroli umysłu inkwizytorzy osłabiają autonomię i indywidualność jednostki.

Z im większym wysiłkiem dana osoba angażuje się w jakąś sprawę, tym bardziej się do niej przekonuje. Mówi o tym opisywana przez psychologów społeczna reguła zaangażowania.

DLATEGO WSZYSTKIM KATOLICKIM ORGANIZACJOM PROSPOŁECZNYM TERAZ I NA ZAWSZE

NIE NIE NIE!

Utrwalaniu nowego systemu zachowań służy najlepiej przekonywanie innych o jego słuszności. Publiczne atakowanie tzw “innowierców” wzmacnia przekonanie inkwizycyjnego niewolnika, że to co robi i mówi jest słuszne.

I znów szantaż emocjonalny

Najskuteczniejszym sposobem sprawowania kontroli nad uczuciami jest wywoływanie i podsycanie fobii. Kiedy negatywnie zaprogramowana świadomość zaakceptuje negatywne wyobrażenia, traktuje je tak, jakby były prawdziwe. Powoduje to lęk przed opuszczeniem inkwizycyjnych szeregów “obrony moralności”. Jest to naturalna konsekwencja przyjęcia czarno-białej interpretacji świata. Proces indoktrynacji zmierza do wyrobienia w wyznawcach głębokiego przeświadczenia, że jest tylko jedna słuszna religia, a inne prowadzą do upadku. Nietrudno uwierzyć w taką wersję wydarzeń, skoro według inkwizycyjnej doktryny świat jest siedliskiem zła, grzechu i zepsucia. Choć przekonania takie są absurdalnie irracjonalne, nie zapominajmy że większość fobii jest absurdalna i irracjonalna.

 

Metody autorytetu

 

Prestiż, znaczenie, wpływ, autorytet – różnie się go określa. Prestiż jest podstawowym elementem przekonywania tłumu. Autorytet posiadają wpływowe lub popularne osoby, a także oraz cieszące się powszechnym uznaniem instytucje publiczne. Jak to działa? Z reguły ludzie traktują jakieś zachowanie jako poprawne, gdy widzą wiele innych osób, postępujących właśnie w ten sposób lub osoby znaczące, znane, które uskuteczniają publicznie jakieś zachowanie. Tę naturalną skłonność wykorzystuje inkwizycja, dostarczając dowodów na to, że inni się z nią utożsamiają bądź ją popierają.

 

Świat artystów-celebrytów

Kościelno-inkwizycyjnej propagandzie coraz częściej pomagają celebryci – gwiazdy, gwiazdki i rozgwiazdki showbiznesu. Można by powiedzieć, że fanatyków religijnych nie brakuje nigdzie, a tych ze świata artystycznego z lubością wykorzystują inkwizytorzy na poparcie słuszności swoich racji. Na naszym polskim podwórku do fanatyków religijnych, którzy medialnie wspierają inkwizycję należą chociażby Wojciech Cejrowski, Cezary Pazura (obaj żarliwie opowiadają się za Radiem Maryja), Małgorzata Kożuchowska (ostentacyjnie rozmodlona aktorka), Bogdan Rymanowski (prezenter TVN związany z Opus Dei), czy dziennikarze TVN Katarzyna Kolenda-Zaleska i Jacek Pałasinski, którzy gdy w natchnieniu mówią o Karolu Wojtyle mają zawsze oczy pełne łez.

 

Pseudonaukowy świat inkwizycyjnych kłamstw

Znaczenie słowa pisanego, a także wszystkiego, co można podpiąć pod plakietkę „naukowe” jest jedną z chętniej wykorzystywanych metod działań inkwizycji. Organizowanie propagandowych prelekcji, konferencji sponsorowanych przez KK, wykładów, pogadanek, które są niby obiektywne i poparte wnioskowaniem naukowym to bardzo częsty chwyt. Wydawanie publikacji, przeprowadzanie wywiadów, publikowanie „ekspertyz”, publikowanie wyników ankiet to kolejne, chętnie podejmowane działania. Niestety publikacje te bez skrupułów posługują się kłamstwem i manipulacją, a z naukowością nie mają nic wspólnego. Tak jak celebryci wychwalają to co inkwiyzcyjno-katolickie, tak publikacje propagandowe skupiają się przede wszystkim na straszeniu tym co katolickie nie jest. Bardzo chętnie atakuje się w nich jogę oraz kardynalne zasady hinduizmu, świadków Jehowy, a nawet naturalne metody uzdrawiania. Dochodzi w ten sposób do absurdów. Aktywiści katoliccy nie dysponują bowiem wystarczającą wiedzą ani z dziedziny metafizyki i mistyki Wschodu ani medycyny, by takie kwestie analizować.

Przykładowo Nowakowski (1999, s. 38-39) wykorzystuje swoją błędną interpretację prawa karmy by niby dowodzić tego, że w hinduizmie nie ma miejsca na współczucie. Pomija fakt, że Karuna, współczucie jest jednym z czterech filarów etycznych hinduizmu. Jego rozumowanie ma na celu konfrontację tak wypaczonego przez niego hinduizmu i zakorzenionego w hinduizmie prawa karmy postępowaniu członków Hare Kryszna, którzy pomagają osobom biednym i cierpiącym, prowadząc akcję pomocową “Food for life”. Nowakowski krytykuje krysznaitów za ich działalność charytatywną posiłkując się swoim wywodem i twierdząc, że działalność ta jest niezgodna z hinduizmem, w którym nie ma miejsca na współczucie (!). Nowakowski krytykuje również Bhagavadgię – jedno z podstawowych pism świętych hinduizmu, opluwając ją i oczerniając twierdzeniami, że hinduizm nakazuje tłumienie współczucia. Jest to absolutnie nieobiektywne, nieetyczne i nienaukowe podejście do zagadnienia, a przy tym błędne u podstaw. Nowakowskiemu przypominamy o jednym z 10 przykazań, które zakazuje kłamać! Czytelnik może się zastanawiać, że przecież ktoś te bzdury opublikował. Tak, wydawnictwo katolickie, inkwizycyjne u podstaw, specjalizujące się w takiej brukowej literaturze nienaukowej.

 

Świat polityki

Polityków z Maryją w klapie było u nas już kilku i co dziwne zdobyli poparcie tłumów. Polityków, którzy z pianą na ustach atakują Nergala za antykatolicką działalność edukacyjną młodzieży też u nas nie brakuje, o czym świadczy wytoczony Darskiemu kolejny proces sądowy przez członków PiS. Trzymamy kciuki za Adama Darskiego!!!

 

Siła słowa pisanego

Słowo pisane to nie tylko naukowe traktaty na temat szkodliwości innych religii. To także wywiady i artykuły w prasie. Największym współczesnym polskim inkwizycyjnym celebrytą jest z pewnością Dariusz Pietrek, który wykorzystując swoje parcie na szkło, opowiada gdzie tylko może o wszystkim co może, że jest szkodliwe. A zaprzyjaźnieni dziennikarze z gazety wyborczej i kilku innych, chętnie ten chłam publikują jako kolejne sensacje. Stąd co jakiś czas groźnie brzmiące nagłówki artykułów prasowych UWAGA SEKTA ATAKUJE i tym podobne.

Jak duża jest siła prasy pokazuje wydarzenie już sprzed 15 lat. W dniu 18 listopada 1996 roku na Uniwersytecie Gdańskim miał się odbyć Tydzień Kultury Studenckiej. Organizatorami było Akademickie Centrum Kultury oraz Akademickie Stowarzyszenie Urzeczywistniania Wartości Uniwersalnych (związane z rozpowszechnianiem światłej i zdrowej myśli ideologicznej, sprzecznej z doktryną inkwizycyjną). W programie przewidziano m.in. występy chóru akademickiego, pokazy przezroczy, wystawy fotograficzne i wykłady o tytułach: Wizje edukacji uniwersyteckiej, Zdrowe społeczeństwo, Edukacja rodzinna a edukacja seksualna. Impreza doszłaby do skutku, gdyby nie to, że w dniu jej rozpoczęcia prorektorowi do spraw studenckich dostarczona została prasa lokalna, w której napisano “że jakaś sekta podszywa się pod Akademickie Centrum Kultury i organizuje wspólnie z nim imprezę” . Tchórzliwy i głupi rektor katolicki całą imprezę w związku z tym odwołał (Skrzydłowska, Gazeta Wyborcza nr 269, 1996).

 

Autorytet wychowawcy i edukatora

W podobnym tonie przebiega działalność „edukacyjna”. Polega ona na prowadzeniu prelekcji, wykładów, sesji naukowych, organizowaniu audycji radiowych i telewizyjnych na temat “sekt”, stałych spotkaniach poświęconych opluwaniu innych wyznań i chwalenia swoich piórek i ogonka (inkwizycyjne pazurki i ostry dziobek są wtedy schowane, żeby nie straszyć owieczek). Działalność tę prowadzą osoby, które starają się być wiarygodne wśród młodzieży, jednym z najczęstszych chwytów jest podawanie „mgr” przed nazwiskiem edukatora, jakby ‚mgr’ coś w dzisiejszych czasach znaczyło.

 

Najbardziej żałosne

Do najbardziej żałosnych i kompromitujących się pozycji należy zaliczyć:

  • Piotr Tomasz Nowakowski “ Sekty. Co każdy powinien wiedzieć” Maternus Media
  • Sekty i fakty (czyli katolickie science-fiction)– kwartalnik, wydawany przez: oficynę wydawniczą Razem
  • Drogami sekt i kultów – biuletyn małopolskiego ośrodka informacji o sektach i nowych ruchach religijnych Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana w Krakowie

 

 

 

 

Metody kamuflażu

Jedną z bardzo ważnych form działalności współczesnej inkwizycji jest zakładanie organizacji fasadowych. Są to organizacje na pozór niezależne, lecz w praktyce utrzymywane i kontrolowane przez inkwizycję. Pod pociągającymi hasłami: pomoc humanitarna, walka z głodem, pokój światowy, nauka, kultura, kryją się inicjatywy, które mają wspomagać działalność inkwizycji i kontrolować ludzi, którzy w tych inicjatywach biorą udział. Część powiązań jest nawet jawna, choć z pozoru zupełnie niegroźna. Metoda kamuflażu jest skuteczna w kontekście pozyskania zaufania społecznego, werbunku, prania mózgu oraz zbiórki pieniędzy od nieświadomych niczego osób i instytucji.

Szyld edukacji – penetracja szkół i przedszkoli

Szkoła jako środowisko edukacji i wychowania młodego pokolenia jest szczególnie atrakcyjnym miejscem dla werbunku inkwizycyjnego. Penetracja szkół poprzez lekcje religii prowadzone przez zakonników czy katechetów, są już tak na porządku dziennym, że w zasadzie niezauważane przez społeczeństwo, dyrekcję szkół czy nauczycieli. Obecność inkwizycji na co dzień, nadmierna ilość lekcji religii katolickiej z wyłączeniem możliwości prowadzenia religii dla dzieci innych wyznań, szykany i ostracyzm wspierany przez fanatycznych zakonników w stosunku do dzieci innych wyznań, rekolekcje, których efektem jest zaniedbanie nauki przez dzieci w szkole, prowadzenie przedstawień o charakterze religijnym i zmuszanie dzieci by w nich występowały, to typowe działania. Typowe jest też zwalczanie jakiejkolwiek religijnej konkurencji. Niestety dyrekcja reaguje najczęściej postawą „nic nie widzę, nic nie słysz” lub wprost wspiera fanatyzm inkwizytorów. Przykładowo w latach 90-tych w poznańskiej szkole podstawowej oprócz inkwizycji katolickiej próbowali działać świadkowie jehowy. Zaopatrzyli biedną szkolną bibliotekę w wiele książek i czasopism, a także zaczęli prowadzić szkolny sklepik na terenie placówki. Szkoła przyjęła to bez zastrzeżeń. Jednak gorąco zaprotestowali inkwizycyjni zakonnicy nauczający tam religii. Książki wycofano a sklepik zlikwidowano! (Stodulny, 1997, s. 180-181)

Typowym działaniem inkwizycyjnym jest też zakładanie własnych szkół i przedszkoli. Rodzicie, zwłaszcza ci bogatsi, wychowani w tradycyjnych rodzinach katolickich są zadowoleni, że dziecko uczęszcza do „porządnej” szkoły czy przedszkola. Niestety jest to iluzja. Dzieci od początku są programowane i wychowywane w wartościach inkwizycji – ciemniactwie, ksenofobii, ograniczeniu światopoglądowym, wrogości do odmiennych systemów religijnych.

Kolejne działanie, o którym będzie jeszcze mowa przy opisie innej metody, to wnikanie do szkół średnich i wyższych z prelekcjami, pogadankami i szkoleniami dotyczącymi tego, jak zabezpieczać się przed sektami i jak nie dać się setom usidlać. Jak można się domyślić pod pojęciem sekty znajduje się wszystko co się da, co akurat w danym momencie jest popularne wśród młodzieży i może nieść zagrożenie dla wierności katolicko-inkwizycyjnym dogmatom.

Szyld nauki i mury uczelni

Inkwizytorzy zorientowali się już, że coraz większa część społeczeństwa stara się samodzielnie myśleć. Dlatego za swój cel mają również intelektualistów. Człowieka zachodu próbują pozyskać religią akomodowaną do mentalności racjonalistów. Zarówno intelektualista, jak i człowiek prosty ulegają urokowi słowa pisanego i “twierdzeń naukowo dowiedzionych”. Inkwizycja wykorzystuje to, że człowiekowi można łatwo wmówić jakiś banał, byle tylko był sformułowany poprawnie w języku naukowym. Dlatego również inkwizytorzy piszą książki, bardzo chwalą się swoim „mgr” lub ewentualnie „dr” przed nazwiskiem. Organizują konferencję pseudonaukowe i sympozja, jak np. spotkanie pod bardzo wymownym i fobistycznym hasłem „Terroryzm w sektach”, gdzie wszyscy prelegenci to znani krajowi i zagraniczni inkwizytorzy katoliccy, w większości zresztą w sutannach. Mają nawet swój uniwersytet w Lublinie.

Wakacje, rozrywka, happening

Miesiące letniego wypoczynku to czas oderwania od szkoły, domu, rodziców. To przede wszystkim jednak okres łatwiejszego dostępu do ludzi młodych. Proponowanie przez szeregi inkwizytorów „atrakcyjnych” form spędzania czasu wolnego właśnie ludziom młodym to typowe działania ostatnich lat. Przystanek „Jezus”, na których dzieci fanatycznie się modlą i chodzą jak naćpane, oazy, na których dochodzi do inicjacji seksualnych z księżmi, festiwale muzyki religijnej, zloty młodzieży chrześcijańskiej – to wszystko ma przedstawić inkwizycję katolicką i inkwizytorów w dobrym świetle, jacy to oni są cool i na czasie. Taki inkwizycyjny marketing i PR.

Fasada lecznicza

Ponieważ współcześnie w związku z istnieniem wielu chorób cywilizacyjnych, pośpiechem i stresem w jakim żyjemy, ludzie nie radzą sobie z dolegliwościami, a medycyna konwencjonalna załamuje ręce, coraz większą popularnością cieszą się alternatywne systemy lecznicze, w szczególności oparte na wschodniej medycynie ajurwedyjskiej czy chińskiej. W system leczenia wplecione jest uwalnianie umysłu od toksycznych kodów i zafałszowań, jako niezbędne ogniwo leczenia i uwolnienia od dolegliwości. Perspektywa wyzwolenia spod jarzma psychomanipulacyjnego wpływu inkwizycji nie jest dla inkwizycyjnych działaczy zbyt wygodna. Ponieważ sami nie są wstanie zaproponować żadnej alternatywnej i skutecznej metody leczenia koncentrują się na atakowaniu metod leczniczych czy terapeutycznych. Ma to na celu zniechęcenie ludzi do tego co dobre, a jednocześnie uwiarygodnienie inkwizycji jako instytucji wspierającej konwencjonalną, choć nie zawsze skuteczną, medycynę zachodnią.

Ponadto inkwizycja prowadzi katolickie szpitale, gdzie jeśli stan chorego nie polepsza się, wmawia mu się, że cierpieć trzeba, bo cierpiał Jezus. Jest to toksyczny kod, z którego bardzo ciężko jest się potem wyzwolić. Osoba taka staje się bezwolną marionetką w rękach inkwizycji, a jej stan choroby gloryfikowany jest, jakby był stanem zwycięstwa nad chorobą. Totalne inkwizycyjne pranie mózgu!

Działalność charytatywna i prospołeczna

Ponieważ najłatwiej zdobyć na rzecz inkwizycji ludzi z natury dobrych, o nastawieniu prospołecznym, niekiedy może łatwowiernych, stąd dobre rezultaty przynosi odwoływanie się do dobra tkwiącego w człowieku. Temu zaś służy niejednokrotnie działalność charytatywna i prospołeczna. Jest ona sposobem na pozyskanie zaufania społecznego i nawiązania pierwszych kontaktów z potencjalnymi adeptami. Dlatego inkwizytorzy działają pod szyldem pomocy humanitarnej, misjonowania wśród więźniów, pomocy rodzinom biednym.

Najbardziej groźną działalnością w tej metodzie kamuflażu jest prowadzenie domów dziecka oraz różnych form terapii i wsparcia. Prowadzenie domów dziecka przez inkwizytorów jest znanym i stosunkowo starym zjawiskiem. Umożliwia to bezpośrednie kontakty pedofilskich zakonników z ofiarami-wychowankami oraz pełną indoktrynację. Niestety jak do tej pory nie ma tu zdecydowanego oporu opiekunów prawnych czy interwencji MEN, które są koniecznością dla obrony wartości jednostek i zdrowia społecznego!

Z kolei pod szyldem terapii i wsparcia działają groźne bojówki inkwizycyjne. Przykładowe groźne organizacje inkwizycyjne o fasadzie terapeutycznej:

  • Stowarzyszenie Civitas Christiana i działający przy nim Małopolski Ośrodek Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych oraz Ośrodek Studiów nad Kulturą Masową w Łodzi
  • Dominikańskie Centrum Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach w Krakowie założone w połowie lat dziewięćdziesiątych przez dominikanina Jacka Gałuszkę
  • Gdańskie Centrum Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych – prace nad jego powstaniem rozpoczęły się w 1995 roku. Centrum udało się zwerbować do swej szkodliwej działalności nawet kapitana marynarki wraz z żoną
  • Stowarzyszenie “Odnaleźć siebie” i powołane przez nie Centrum Informacji, Profilaktyki i Terapii, zwalczające grupy nie tylko religijne, ale też terapeutyczne i handlowe
  • Katolickie Centrum Edukacji Młodzieży “Kana” I działające przy nim Biuro Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych
  • Ruch Effatha – powstały w 1990 roku, o zasięgu ogólnopolskim, z początku koncentrował się na świadkach jehowy. Członkowie ruchu Effatha przy parafiach katolickich tworzą tzw. Punkty Poradnictwa Religijnego. Fanatycy gromadzą się na wspólnym zamkniętym zjeździe dwa razy do roku w maju I w październiku w Niepokalanowie. Sa wówczas poddawani mocnym praktykom prania mózgu, co ma za zadanie “umocnienie ich w wierze” i ślepemu posłuszeństwu kościołowi. Na zgromadzeniach tych planują swoje inkwizycyjne akcje na kolejne pół roku, wymieniając się wszystkimi zdobytymi (nie zawsze legalnie) informacjami na temat innych ruchów religijnych, ich głównych działaczy, miejsc zamieszkania, rodzin, możliwych sposobów unieszkodliwienia.
  • Stowarzyszenie Ruch Obrony Rodziny i Jednostki

Inkwizytorzy-werbownicy posiadający zdolności interpersonalne z łatwością potrafią pozyskać zaufanie osoby werbowanej. Nawiązują kontakt, który z czasem przeradza się w zależność. O sukcesie decyduje emocjonalne zaangażowanie osoby podlegającej manipulacji. Warunkiem jest tu podtrzymywanie za wszelką cenę nawiązanej znajomości poprzez prelekcje, obowiązkowe spotkania, terapie rodzin dotkniętych wpływem innych ruchów religijnych.

Szantaż emocjonalny jest formą manipulacji w szczególności w relacjach z bliskimi osobami. Aby zrozumieć mechanizm działania szantażu emocjonalnego, trzeba uświadomić sobie, że aby w relacji mogło dojść do emocjonalnego szantażu, jedna osoba musi wejść w rolę szantażysty (czyli kata) druga zaś w rolę ofiary. Nie może być mowy o szantażu w sytuacji, w której druga strona nie ulega roszczeniom szantażysty. Jeśli jesteśmy silni i nie pozwalamy sobą manipulować, do szantażu nie może dojść!!! W zakresie działań inkwizycyjnych jest to mechanizm samosterujący się. Opiera się bowiem na potrzebie każdego człowieka – potrzebie akceptacji, bliskości z innymi, tworzenia rodzinnych i przyjacielskich więzi. Odbywa się to wg mechanizmu, jak w powiedzeniu: „kiedy wejdziesz między wrony, wtedy krakaj tak jak one”. Jeśli krakać tak jak one nie będziesz, czarne towarzystwo Cię zadziobie.

Kiedy mamy do czynienia z szantażem emocjonalnym?

Szantaż emocjonalny ma miejsce wtedy, kiedy jedna osoba zmusza drugą do tego, by zrobiła ona coś wbrew sobie i w tym celu stosuje kary oparte na emocjach (szantażem emocjonalnym nie będzie więc sytuacja w której dochodzi do przemocy fizycznej). W sytuacji szantażu, kat doprowadza do tego, że jego ofiara zgadza się na jego żądania, aby uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji emocjonalnych – poczucia winy, żalu, płaczu, poczucia odrzucenia itd. W procesie manipulacji, szantażysta (fanatyczny katolik) prezentuje szereg zachowań, które są dla ofiary nieprzyjemne i tym samym powoduje, że ofiara aby zredukować swoje napięcie emocjonalne zgadza się na warunki szantażysty. Dzieje się tak dlatego, że ofiara pozwala na to, by emocje szantażysty stały się dla niej ważniejsze niż jej własne i bierze za nie odpowiedzialność.

Rodzice jako narzędzia inkwizycji

Każde dziecko chce być przez rodziców kochane i akceptowane. Dlatego w toku wychowania, poprzez reakcję rodziców na różne swoje zachowania, dziecko uczy się tego, co jest dobre a co złe. Jeśli dziecko odwraca się od wiary katolickiej, słabi psychicznie rodzice, jako narzędzia w ręce katolickiego kata ciemiężą swoją pociechę i zmuszają ją do praktyk religijnych, ucząc że takie postępowanie należy do właściwych! Dziecko nie jest psychicznie przygotowane na odparcie takich ataków, w związku z czym bardzo łatwo poddaje się praniu mózgu i wypiera swoje prawdziwe potrzeby i dążenia, a wszystko dla otrzymania akceptacji ze strony swoich rodziców. Inkwizycyjny kler jedynie przyklaskuje rodzicom w wypędzaniu diabła ze swych pociech.

Poprzez małżeństwo

Ofiarą inkwizycyjnego szantażu emocjonalnego ze strony partnera/partnerki padają osoby niepewne co do własnej wartości, osoby, które nie są w stanie poradzić sobie z odrzuceniem, które mogłoby się wydarzyć, gdyby nie uległy presji, których światopogląd jest odmienny od katolickiego. Chociaż z początku włączają się bez entuzjazmu, byle dopełnić małżeńskich formalności na których zależy przyszłemu mężowi/żonie, to jednak wpadają w sidła inkwizycji. Ich imiona i nazwiska nagle znajdują się we wszystkich kościelnych rejestrach, osoby podlegają prawom kościoła katolickiego, i stopniowo ulegają jego paranoi.

Sąsiedzi i okolica

Ostracyzm społeczny, gdy ksiądz wytknie na ambonie niewiernych Tomaszów i Tomaszki to w małych miejscowościach i na wsiach metoda emocjonalna bardzo ciężkiego kalibru. Działa tu reguła lubienia osób tylko ze swojej grupy i odrzucania tych, którzy są odmienni. Kończy się nie tylko milczeniem i odwróceniem ze strony sąsiadów, ale czasem nawet dewastacją domu, pobiciami dzieci i innymi aktami przemocy ze strony podjudzonych wsiowych narzędzi inkwizycyjnych w ludzkim ciele.


Emocjonalna pępowina

Oprócz tych samoistnych mechanizmów werbowania ludzi i ich utrzymywania w inkwizycyjnej niewoli, inkwizytorzy dwoją się i troją, by pokazać, że tylko wiara katolicka prowadzi do Boga i że katolicyzm jest jedyną właściwą i słuszną drogą, przy czym inkwizytorzy stanowią rzekomo niezbędny, czysty łącznik między groźnym Bogiem i marnymi ludźmi. Duchowni katoliccy we wszystkich swoich działaniach starają się uzmysłowić wiernym, że są nikim, niegodni, poniżeni. Widać to chociażby w pieśniach i modlitwach intonowanych na kościelnych zgromadzeniach:

“My grzeszni… Ciebie Boga prosimy zmiłuj sie nad nami”

“Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina…”

“Nie jestem godzien abyś przyszedł do mnie….”

Takie strszenie od dziecka na coniedzielnych mszach i na zajęciach religii w przedszkolach i szkołach, wprowadzanie ludzi w poczucie winy i niskiej wartości oraz przedstawianie kleru jako wybawcę z niedoli rodzi chorą i toksyczną więź między ofiarą i kościołem (katem), rodzi silną emocjonalną zależność. Taka emocjonalna pępowina służy do podkreślania różnic między grupą własną a grupą zewnętrzną (my dobrzy, oni-niekatolicy źli), ale świadczy też o silnym poddaniu, a nawet ubezwłasnowolnieniu! Ofiara nie ma w takiej relacji własnego zdania, jest karmiona jadem nienawiści i destrukcyjnych poglądów inkwizycyjnych działaczy, traktując je jako własne.

 

 

Przy opracowaniu wykorzystano:

R. Cialdini „Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka”, GWP

 

Kościół Katolicki od wieków silnie zabiega o to, aby jego prawdziwy wizerunek nie przedostał się poza pieczołowicie konstruowany „image”. Wszystko co złe, czarne i brudne jest traktowane albo zgodnie z podejściem „co złego to nie my” albo z całkowitym przekręcaniem faktów i mówieniem, że to co złe było w rzeczywistości święte i dobre. Oczywiście z takiego podejścia bierze się potrzeba zwalczanie przeciwników i osób krytycznie nastawionych do nauk i działań kościelnych urzędników. Jako instytucja, która się zakorzeniła i rozrosła w krajach europejskich oraz której udało się przejąć niesamowitą sferę wpływów, władzy, ziemi i majątku, Kościół Katolicki jest z pewnością instytucją niebezpieczną. Jej wpływy sięgają bowiem aparatu państwowego w tym „niezawisłej” władzy sądowniczej oraz jednostek policyjnych i prokuratorskich. Jednak współcześnie inkwizycja nie stosuje wyłącznie twardych i brutalnych metod. Jej działania są o wiele bardziej subtelne i mają wymiar wręcz marketingowy.

Inkwizytorzy wabią przede wszystkim ludzi młodych zbliżających się do pełnoletności. Pełnoletni obywatel ma prawo wyboru własnej drogi życiowej, zniesmaczony tym co dzieje się w kościele, co dzieje się na lekcjach religii w szkole, może wystąpić z kościoła katolickiego, co jest dla inkwizytorów niewygodne i czemu chcą za wszelką cenę zapobiec. Grupą docelową dla współczesnych inkwizytorów są głównie ludzie mało wrażliwi, mało inteligentni, niemyślący, podatni na manipulację i zastraszanie, o wąskim światopoglądzie, bombardowani przez kościelnych aktywistów totalnymi kłamstwami. Na wpływy ich technik psychomanipulacji bardzo podatne są jednostki słabe psychicznie, z zaburzeniami neurologicznymi, tudzież osoby uzależnione od narkotyków, alkoholu oraz ofiary pedofilii.

Narasta słuszne przekonanie że skutecznym antidotum na manipulacje ze strony współczesnej inkwizycji jest rzetelna wiedza na ich temat i obnażanie ich metod działania. Jak wiadomo, najłatwiej jest manipulować człowiekiem niczego nieświadomym, im większa świadomość, tym mniejsza społeczna podatność na stosowane przez inkwizytorów narzędzia.

Metody stosowane przez inkwizytorów można podzielić na metody miękkie i twarde. Metody miękkie mają pozorne społeczne przyzwolenie, jako że mieszczą się w granicach prawa, choć niezgodne są z duchem prawa i zasadami etycznymi. Do tych metod i narzędzi należy zaliczyć: * metody wpływu emocjonalnego,

* metody kamuflażu, gdzie inkwizytorzy wykorzystują zarówno szyld nauki, działalność niby terapeutyczną, humanitarną, charytatywną, penetrację szkół i uczelni, działalność artystyczną

* metody autorytetu,

* metody wpływu społecznego.

Metody twarde obejmują czyny jednoznacznie identyfikowane jako przestępstwa, w tym jako zbrodnie. Należy do nich zaliczyć pomawianie, zastraszanie, pobicia, gwałty oraz usiłowanie zabójstwa i morderstwa.

W kolejnych wpisach każda metoda zostanie naświetlona.

Należy mieć świadomość, że terroryzm kościoła katolickiego był, jest i będzie, a my mamy prawo, a nawet obowiązek mu się przeciwstawiać. Każdy z nas może stosować profilaktykę, otwarcie i krytycznie myśleć i nie poddawać się presji współczesnych inkwizytorów.